Zamach na Rady
Jak więc widać w porewolucyjnej Rosji daleko było do jakiegokolwiek spokoju, zarówno na nizinach społecznych jak i wśród samych rzadzących. Szczególnie zażarta walka toczyła się w obozice socjalistycznym, gdzie bolszewicy ścierali się co rusz z mienszewikami. Frakcje te w zasadzie niewiele różniły się ideowo, choć pewne szczegóły nie pozwalały im dojść do wzajemnej zgody. Tymczasem w lipcu doszło do kolejnego poważnego zamieszania na rosyjskiej scenie politycznej i społecznej. Premier Kiereński mianował głównodowodzącym armii Ławra Korniłowa. Korniłow obiecał przywrócić w kraju porządek, stłumić rozruchu i podnieść sytuację moralną żołnierzy. Okazało się, że obejmując stanowiską głównodowodzącego miał Korniłow inne, własne zamiary. Otóż zamyślił on sobie, że militarnie rozpędzi Petersburską Radę Delegatów Robotniczych. Wydał taki rozkaz, skierował do tegoż miasta specjalne oddziały wojska. Okazało się jednak, że Korniłow nie potrafił zbyt dobrze kierować tym buntem. To, wraz z faktem, że zdecydowanie przecenił własne siły doprowadziło do niepowodzenia próby obalenia rządów Rady i wprowadzenia jedynowładztwa Rządu Tymczasowego. W dodatku ponownie okazało się, że żołnierze stoją po stronie socjalizmu - odmówili oni w lwiej częsci wykonania rozkazu Korniłowa.